Pierwszym wykrojem który kupiłam była bluza ze stójka ze strefy kroju i szycia ale to bardzo trudny dla początkującego wykrój wiec przeleżał rok zanim odważyłam się cokolwiek z niego zrobić.
Pierwsza natomiast powstał tunika Hermiona. Powstał dlatego że na jednej z grup na FB z materiałami do kupienia zachwycił mnie piękny welur w kotki. Oczywiście wiedziałam że to trudny materiał i już na etapie krojenia zaczęłam panikować. Co ja robię, po co kupiłam - na pewno zepsuje.Jednak wykroiłam i zabrałam się za szycie no i tu okazało się że mam prawdziwy problem - maszyna przepuszcza szwy. Zaczęłam sprawdzać inne materiały i odkryłam dość zaskakującą sprawę. Mianowicie okazuje się że moja Jnome igłą do jersay szyje tylko dresówkę. Nawet jersay nie pójdzie. No to szybkie telefoniczne przeszukiwanie okolicznych pasmanterii - sprzedawcy zdziwieni że tak wybrzydzam i koniecznie chcę igły super stretch a nie Jersay (mam wrażenie że nie wszyscy mi uwierzyli że moja maszyna nie lubi tych igieł) ale w końcu udało się znaleźć. Zeszyłam, założyłam - super chociaż namęczyłam się strasznie i naprułam przy wszywaniu rękawów. Nie naciąganie materiału okazało się być trudniejsze niż sądziłam. Poza tym trochę nierówno wykroiłam i cóż postanowiłam zainwestować w lepszy pisak do tkanin.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz